Relacja z Pog(R)adajmy: Październik 2017 w Częstochowie!

Ten miesiąc pokazał mi dobitnie dlaczego lubię to co robię. Dlaczego zainicjowanie Pog(R)adajmy miało dla mnie jak najbardziej ogromny sens. Z pozoru niewielkie spotkanie, zrzeszające w jednym mieście średnio ok. 30 osób, na które jednak przychodzą sami pasjonaci. Wystarczyła trzecia edycja w Częstochowie aby potwierdziła się moja teoria. W każdym mieście w Polsce znajduje się grupa pasjonatów, która lubi gadać o grach. Jedno co trzeba zrobić to tylko zainicjować takie spotkanie. W mieście Jasnej Góry, w lipcu zrobił to Komodo przy mojej drobnej pomocy. W tym miesiącu musiałem zostać dłużej w pracy, więc był to świetny pretekst aby ponownie przyjść jako uczestnik (jak to miałem okazję robić w Krakowie) i to właśnie z tej perspektywy prezentuję dla Was zdjęcia oraz spisuję wrażenia.

Dałem radę przyjść na połowę spotkania, ale jakim było moim zdziwieniem kiedy okazało się, że przyszedłem na… przywitania. Musiała nam się Klaudia nieźle rozgadać – bo właśnie to co mnie minęło – była prezentacja Shinryu Cosplay (Klaudia Żurawska), która nie tylko opowiedziała o tworzeniu strojów, co również pokazała jeden na sobie. Przytaszczyła także kilka rekwizytów, wśród których, w przeważającej męskiej części publiki największym zainteresowaniem cieszyła się imitacja przedniej, kobiecej, górnej części klatki piersiowej (no dobra olać formalizmy, cycków po prostu). Każdy mógł sobie cyknąć pamiątkową focię 😉 Z ciekawostek, Klaudia odwiedziła nas ze swoim chłopakiem, który przypominał Leona Kennedy z czwartej części Resident Evil – jak widać wszystko zostaje w rodzinie.

Po prezentacji przyszła kolej na główny temat spotkania. Pogadaliśmy o tzw. grach kanapowych – czyli lokalnym multi. Wymieniliśmy sporo przykładów gier na konsole oraz kompy, jakie pamiętamy z wcześniejszych lat. Było bardzo mało przykładów gier współczesnych, które żywo wspominaliśmy, aż do momentu kiedy wspomnieliśmy o innowacyjnym wykorzystaniu multi. Tutaj na czele wyszło współczesne wydanie gier z serii Rayman – z edycją na WiiU (obsługa padletu w formie piątego Gracza). Inne przykłady to Watch Dogs, Assassin’s Creed, Beyond: Dwie Dusze czy Metal Gear Solid V i wykorzystanie aplikacji na smartfonie. Chociaż tak czy siak najczęściej wertowanym pytaniem było: dlaczego twórcy gier uciekli od lokalnego multi? Nie jest jednak powiedziane, że nie powrócą ponownie do tego rozwiązania, ponieważ historia lubi się toczyć – czy jakoś tak.

Po dyskusji… zaraz, to już godzina 21:45! Mieliśmy w teorii 15 minut! Nieważne, Komodo wyciągnął Nintendo Switch! Do tego nagrody od dobrowolnych darczyńców (uczestnicy i organizatorzy) oraz grę Pokken Tournament DX, w którą to zaplanowany był turniej. Z początku niektórzy niby od niechcenia, niemniej ostatecznie każdy kto został wziął udział w zawodach – i chyba nikt nie żałował. Strzelam, że sporo osób zapamięta to spotkanie właśnie przez pryzmat Pokkena! I to właśnie mi również dobitnie pokazało, dlaczego to co robimy „jest dobre”. To właśnie dzięki Pog(R)adajmy zagrałem po raz pierwszy na Nintendo Switch. Jak to po raz pierwszy – ja? Osoba która spisuje swoje wypociny na jakimś growym blogu, wspomina o sporej ilości gier które przeszła – i on jeszcze nie grał na Switchu? Ano zauważcie, że sporo osób tzw. „zwykłych Kowalskich” również na nim nie grało. A dzięki Pog(R)adajmy była ku temu szansa! I nie powiem – to był naprawdę solidny argument za rozważaniem aby jako następną konsolę zamiast Xbox One – zakupić Nintendo Switch – grałem chwilkę, a wzbudziły się we mnie mega pozytywne odczucia! No i Nintendo wchodzi na prym współczesnych gier kanapowych proszę państwa!

I nie dlatego, że ostatecznie wygrałem turniej ;P Ani że wygrałem nagrodę jaką sobie upatrzyłem (figurka ze Sklylandersów, których w pracy mam od groma). Urzekła mnie przystępność i bardzo atrakcyjna grafika jak na sprzęt przenośny. Dobra, zdradziłem już, że wygrałem turniej – od tego tak naprawdę był ten akapit… ;P

Po turnieju przyszło zbić pionę, pogadać jeszcze „w kuluarach” i zawijać na mieszkanie. Częstochowskie Pog(R)adajmy uznaję za jak najbardziej udane i cóż dodać więcej, czekam już na kolejny miesiąc!

PSX. To nie tak, że na Kraków również nie czekam –  na to miasto czekam jeszcze bardziej! – ale to już sprawy typowo zawodowo/osobiste – niemniej do zobaczenia w Krakowie na którymś spotkaniu, prawdopodobnie jeszcze w tym roku!

0