Więcej luzu!

Ten tekst dedykuję głównie Graczom-konsumentom. Pracownicy gamedevu być może też coś z niego wyniosą, ale u nich pojęcie „luzu” będzie raczej wyglądać inaczej od przedstawionej przeze mnie myśli.

Urlop to czas wspaniały. Dopiero doceniasz go wtedy kiedy wiesz, że przez cały rok działałeś na wiele sposobów, na różnych frontach. Odcięcie się od wszystkiego na moment pomaga spojrzeć na to wszystko z zewnątrz. Wtedy często przychodzi stan refleksyjny, czasem nowe pomysły – a niekiedy w ogóle stara się człowiek nie myśleć o niczym, od totalny reset. Ale żeby nie odbiegać za bardzo od gier…

Ja sobie taki „reset” zrobiłem, ale nie do końca od gier samych. Moją towarzyszką w podróży była m.in. PS Vita – zakochany jestem w tym sprzęcie i chyba zawsze byłem, od pierwszego kontaktu. Mieliśmy swoje wzloty, chwile znużenia, a nawet rozstanie (odrębna, zawodowa historia). Niemniej jak już nabyłem „swój” model dosyć niedawno, to zauroczenie odżyło. I podczas podróży grałem, w różne, fajne, luźne gry. Odpoczywałem natomiast od wszelkich informacji z branży growej. I tej polskiej, i zagranicznej. Tak się złożyło, że mój urlop zazębił się z targami Gamescom i jak się domyślacie, kompletnie je pominąłem. I czuję się dobrze.

Konami i MGS
Tak, wiem, w końcu musiałem poruszyć ten wątek 🙂 Ja jednak nie o całej analizie tego „fenomenu” – o tym lubię gadać „face to face” 😉 Metal Gear Survive, czy jakoś tak. Pewnego dnia na urlopie odpalam popularny komunikator jakim jest Facebook (bleh ;P 😉 ) i poczułem się prawie jak drugi asystent Hideo Kojimy. Otrzymałem kilka wiadomości typu „widziałeś to? co się dzieję z Twoją serią?” 🙂 Nie było by w tym nic może nadzwyczajnego gdyby nie pewien fakt. Pamiętam takie momenty w historii gier jak firmy odwalały różne „skoki w bok”. Seria Resident Evil, po zmianie konwencji w RE 4, uraczyła nas następnie np. RE: Operation Raccoon City. Nie pamiętam takich lamentów w tym temacie, jakie teraz dzieją się z serią MGS. Wiecie co mi przypomina Survive? Najnowszego sieciowego RE, czyli Umbrella Corps. Oczywiście tutaj jest inny wątek w tle – chodzi ludziom również o oderwanie serii od Kojimy (to jest inna sprawa), ale… czemu my Gracze mamy się tym przejmować? Czemu mam się przejmować dalszymi losami serii MGS lub firmy Konami? Ja kocham to co powstawało do tej pory. Również z ostatnią częścią, którą polecam każdemu. Jeżeli Konami wyda Survive w takiej formie jakiej to zaprezentowali (swoiste „side” lub alternatywne „story” do MGS V) to jest ich sprawa. Jeżeli seria po tym padnie, a to pociągnie firmę w dół – to jest ich problem, nie nasz. Pachinko? Ja nadal widzę tutaj mruganie okiem (po analizę tego zapraszam do „face to face”), ale nawet jeżeli moja teoria nie okaże się prawdziwa – to co z tego? Niech robią co chcą. Niech się wywracają, niech upadną. Jaki może być tego plus? Inna firma, albo inni ludzie w firmie – jeżeli to wszystko jest faktem. Na miejsce czegoś złego może powstać coś dobrego. Btw. ktoś płakał jak wydawali MGS Ghost Babel na GBC? Albo RE Gaiden również na Colora? Tak, tak, to nie kanoniczna część serii i w ogóle to przenośniaki, więc ogólne blee i nie „ta” kategoria sprzętu. A MGS Peace Walker? Kanoniczna część serii – kontynuująca wątki trójki z – moim zdaniem – nie do końca atrakcyjnym gameplayem (szczególnie w późniejszej, powtarzalnej formie). Płakał ktoś? Aa, czekaj – może olałeś te zapowiedzi? Jest w tym coś dobrego.

120160820030603 (800x450)

PS4 NEO… gaf
Mój kolejny, ostatnio „ulubiony” temat 🙂 Tak, sam pewnego czasu wkurzyłem się na tę „plotkę”. Bo wiecie, że to była plotka, a nie nic „oficjalnego”? Ale ile procent w tej plotce „plotki” to wie tylko tak naprawdę… Sony. Strzelanie stałym Klientom firmy w twarz itp. – opinie które słyszałem od wielu Klientów, znajomych i którą sam powielam. Ale właśnie ta sytuacja z Sony nauczyła mnie czegoś. W pewnym sensie poczułem się nawet bardziej „wolnym” Graczem. Receptą na pewną frustrację wynikającą z „zapowiedzi” konsol odpalających 4K (niezależenie już w jakiej formie) w momencie kiedy dwa miesiące wcześniej kupiłem lepszy tv celowo bez 4K, ponieważ moja kochana „śnieżynka” PS4 (ją akurat kocham bezwarunkowo) nie posiada takiej funkcji – była właśnie próba wyobcowania się od tych informacji. Poczułem się oszukany, nie powiem. Poczułem się oszukany faktem pewnej przewidywalności funkcjonowania rynku konsolowego, który nagle przez Sony został dla mnie zachwiany. Dopiero później też dotarło do mnie, że przed Sony było Nintendo ze swoim, nomen-omen fajnym New 3DS. Czy eksperyment u „wielkiego N” wypalił? – nie wiem. Czy u Sony wypali, czy nie stracą przez ten ruch swoich wiernych Klientów? Tego też nie wiem, ale… no właśnie…

Ja chyba nie powinienem analizować tego za nich. Po co mam się przejmować rozwojem tej firmy. Po co się złościć, frustrować – oczywiście, osoby opinio-twórcze/dziennikarze growi – takie naturalne okazywanie frustracji i tym podobnej krytyki – to Wasza misja, musicie to robić, to Wasze zadanie – ludzie muszą znać opinie ekspertów w danej dziedzinie – musimy słuchać podpowiedzi od Was – to nam pomaga nie dać się oszukać. Ale ważne jest żeby umieć się zdystansować od swoich ulubionych produktów. Widzisz, że niszczą Twoją markę? Co możesz zrobić realnie aby to zmienić na lepsze? Napisać petycję albo spróbować zatrudnić się w danej firmie i próbować działać od wewnątrz – to ostatnie jest jednak niesłychanie trudne, to pierwsze z kolei raczej naiwne. Możesz natomiast podjąć decyzję po prostu o nie inwestowaniu dalej w dany produkt/markę/serię – i poczuć się zdrowiej. Tak jak pisałem – jeżeli firma upadnie, Sony upadnie – trudno, prędzej czy później pojawi się ktoś inny. Sega nie poradziła sobie z Dreamcastem – kilka lat po tym wydarzeniu lukę zapełnił Microsoft ze swoim Xboxem. Na tym polu zostaną tylko najlepsi, którzy faktycznie będą robili to, co oczekuję Gracze-konsumenci. To my napędzamy ten rynek. Nie mam na myśli oczywiście samych hardkorowych Graczy bo tych jest zaledwie jakiś procent – mam na myśli również „każuali” – i weźcie od razu ich pod lupę – zastanówcie się czy ci Gracze przejmują się teraz co będzie z serią MGS? Czy myślą o PS4 Neo w negatywnym kontekście? Jeżeli w ogóle interesują się tymi faktami to patrzą na nie raczej jedynie z ciekawością. Porównajcie ich stan emocjonalny z wszelkimi „gówno-burzami”, które pojawiają się w Internetach (ostatni świeży przykład to chyba historia z No Man Sky). Ja chyba wolę wybrać tę drogę pewnego neutrala. Jeżeli kiedyś nie będzie konsol (bo będą konsole-PC, PS5 za dwa lata, a później nicość itp.) to ja jestem spokojny. W domu mam na pokładzie dużo starszych konsol z PS4 na samym czele. Mam w co grać – gier do tej pory wychodziły miliony. Rynek wtórny ma się dobrze. Jeżeli giganci branży coś na przestrzeni czasu spie*dolą, to będzie to tylko ich strata. Ja się od tego dystansuję.

PSX. PlayStation Now na PC? Cóż… 🙂