Relacja z Pog(R)adajmy: Listopad 2017 w Częstochowie!

Chyba powinienem rzucić bloga. Albo nie, wykupić abonament na 25 godzin doby. Ile już takich ‘godzinek’ planowałem, że przysiądę i napiszę tę relację. Nie tylko tę bo na tapecie czeka kilka innych tekstów. Nie będę mocno opisywał tutaj życia prywatnego, ale dzieje się, dzieje (czasem aż za bardzo). Dla przykładu tekst ten tworzę po północy na telefonie i za nim pojawi się finalnie na blogu minie jeszcze pewnie kilka dni [teraz to wiem, minęły dwa 😉 ]. Wracając jednak do relacji z Pog(R)adajmy, grudniowe spotkanie tuż-tuż za rogiem, a ja planuje pobić kolejny limit i pojawić się na dwóch spotkaniach tego samego miesiąca! Przez premierę Gwiezdnych Wojen będzie to możliwe. Tylko gdzie ja znajdę czas na spisanie DWÓCH relacji? Spokojnie, idą Święta 😉 a w grudniu swoją drogą przypada więcej dni wolnych w grafiku, więc odnajdę czas.

SNES Mini skradł mi serce. No dobra, ciutek przesadziłem, bo nie poznałem tej konsoli na wylot (hm), a zaznajomiłem się z tylko jedna grą z jej obszernej biblioteki, ale to wystarczyło na drobne zauroczenie między nami. Bo na listopad Komodo przytaszczył ten właśnie sprzęt. Widać, że się uwziął, bo turniej na spotkaniu zaczyna powoli stawać się częstochowską tradycją. Tym razem padło na Mario Kart. Specjalnie tytułu chyba przedstawiać nie muszę. Gokarty przystępne dla każdego. I dosłownie nikt nie miał problemu ze sterowaniem i czerpaniem frajdy z gry. Magia Nintendo ponownie zadziałała. Mnie się osobiście świetnie grało, czego wyraz oddałem na początku tego akapitu (hm).

Jednak zanim pograliśmy przetoczyła się przez nas dyskusja na przygotowany temat. Choć samemu biorę udział w przygotowaniu tematów oraz pytań tak przyznaję, że ta w tym miesiącu wciągnęła mnie najmniej do tej pory. Rozmawialiśmy na temat reedycji gier, remaków, mody na ‘retro’. Nie zabrakło kilku ciekawych wspominek co było zdecydowanym plusem tematu, jednak całościowo mimo wszystko dużo w nim było samego wyliczania tytułów a za tym nie do końca przepadam.

Mimo to spotkanie tradycyjnie już uważam za jak najbardziej udane! Pojawiło się sporo osób z poprzednich miesięcy jak i kilka nowych, w tym jeden młodszy osobnik. Częstochowska grupa powoli się krystalizuje, a ja się cieszę, że mogę mieć drobny wpływ na jej rozwój u boku kompana Komodo z PSX Extreme – kto by kiedyś pomyślał, ola boga – czy jak to się tam pisze. A Wy z Częstochowy czytający te wypociny (jest tu ktoś w ogóle?) nie możecie odpuścić spotkania w grudniu, które wyjątkowo przypada na drugi wtorek miesiąca (12.12.) – mam nadzieję, widzimy się. Ahoj!

PSX. Specjalnie pozdrowienia dla drPain z PPE.pl, jego blog znajdziecie -> TUTAJ